Fakt, ekspozycja szczególnie w jednym miejscu niezła. Ale jak widać szłam (jak wszyscy) nieprzygotowana na górskie wędrówki, adidaski aż w oczy kłują :))) Skoro nie zawróciłam tylko przeszłam całą pętlę,to znaczy, że nie było tak źle. Zaznaczam, że nie należę do ryzykantów, czuję respekt przy każdym spotkaniu z górami, wiem, jakie mogą być niebezpieczne. Zastanawiam się z jakim tatrzańskim szlakiem możnaby to porównać, ale nic mi nie przychodzi do głowy... Może czerwony szlak z Kasprowego na Kopę, tamprzy Czubach jest trochę podobnie...