Na takich całkiem egzotycznych wyprawach to jeszcze niestety nie byłam, ale taką namiastkę przeżyłam w Kapadocji w Turcji.
Coś wspaniałego dla mnie, już same widoki mnie powaliły, fantastyczna sprawa, a do tego kultura już zupełnie inna niż np w zeuropeizowanej Alanyi. Chociaż mieliśmy to szczęscie byćw Turcji nie z biurem podróży, tylko samodzielnie, własnym samochodem, więc wtedy znacznie łątwiej doszukać się "prawdziwej" Turcji, ludzi żyjących na wsi.




















