Witam,
mimo, że jestem z Poznania -bywałam w swoim życiu w Olsztynie kilkakrotnie.
Z początku -przed przyjazdem tam- przyznam, że Olsztyn, Warmię i Mazury miałam już "zawczasu" wrzucone do jednego worka z napisem "MAZURY" ;) Oczywiście stereotypy zrobiły swoje, a i ja uprzedzona zawczasu do "naszego krajowego, naczelnego i przereklamowanego wakacyjnego rejonu Polski" też nie drążyłam tematu, by dowiedzieć się czegoś więcej...
Nie wiedziałam, że Warmia i Mazury to nie to samo; nie wiedziałam wielu, wielu rzeczy...
Jakże się myliłam! :)
Życie mnie skorygowało, a już na wstępie miasto -zaczarowało! ;)
Wysoka Brama, Zamek, Starówka, amfiteatr, kafejki, klimat miasta; nawet dworzec PKP, tak inny, niż w moim rodzinnym Poznaniu... Zresztą Poznań przy Olsztynie wydaje mi się miejscem bez wyrazu, bez klimatu, tej charakterystycznej kameralności... Miasto anonimowych ludzi, w którym czasami sama czuję się jak turystka, ale raczej w pejoratywnym tego słowa znaczniu.
Po prostu Poznań przy Olsztynie w moich oczach wiele traci (choć na pewno jest to moja subiektywna opinia i nie każdy się ze mną zgodzi).
Być może jest o wiele większym miastem, o wiele bardziej wypromowanym, ale to Olsztyn wybrałabym jako moje miasto nr 1.