Najbardziej godnym uwagi według mnie miejscem są Pompeje będące drugim z rzymskich miast zniszczonych przez Wezuwiusza. W swoim czasie pełniły one funkcję jednego z najważniejszych ośrodków handlowych w Kampanii. Po krótkim okresie kolonizacji greckiej przeszły one w 200 r p.n.e. pod panowanie rzymskie. W 63 roku naszej ery silne trzęsienie ziemi zniszczyło dużą część miasta. 16 lat później nastąpiła erupcja Wezuwiusza. Dym i popiół wydobywały się z krateru już na wiele dni przed wybuchem, toteż większa część ludności zdążyła się ewakuować. Sądzi się jednak, że zginęło około dwóch tysięcy osób, zaczadzonych głównie trującymi wyziewami wulkanu. Ich domy przykryte zostały kilkumetrową warstwą popiołu i pumeksu. Na skutek wybuchu życie w mieście zostało zatrzymane i zakonserwowane tak, że podczas wykopalisk zdołano zadziwiająco szczegółowo i dokładnie odtworzyć panujące tam obyczaje. Pompeje dostarczyły więcej informacji o życiu codziennym obywateli rzymskich niż jakiekolwiek inne ruiny. Znane są stąd układy społeczne, struktura klasowa, standard życia, stosunki rodzinne. Niektóre budynki są pokryte starożytnymi graffiti, dotyczącymi bądź aktualnych wydarzeń politycznych, bądź po prostu kłopotów sercowych mieszkańców. Pierwsze partie miasta zostały odkryte w roku 1600, lecz prace wykopaliskowe rozpoczęto w 1748 i trwają do dnia dzisiejszego. Wykopaliska w Pompejach obejmują duży rozmiar, w związku z tym, żeby zobaczyć interesujące rzeczy należy przeznaczyć na zwiedzanie najlepiej cały dzień. My spędziliśmy tu zaledwie pół dnia tak, że nie wszędzie gdzie chcieliśmy udało nam się dotrzeć. W Pompejach mieści się najstarszy w kraju amfiteatr, należący do najlepiej zachowanych i najłatwiej dostępnych we Włoszech. Datuje się z 80 roku przed naszą erą, kiedyś mogło się na nim mieścić około 12 tysięcy osób, czyli ponad połowa ludności miasta. Na terenie nowych wykopalisk, rozpoczętych w 1911 roku odkryto też jedną z najważniejszych dzielnic w mieście, rozciągającą się wzdłuż głównej ulicy Via dell'Abbondanza. Znajduje się tam dobrze zachowany Wielki Teatr, w którym nadal odbywają się spektakle. Zamyka on nieduży, trawiasty i okrążony kolumnadą plac Koszar Gladiatorów. Teatr został wzniesiony między II a II wiekiem przed naszą erą. W pobliżu Sorrento godnym uwagi miejscem jest Amalfi, położone w szerokiej rozpadlinie w nadmorskich skałach. Droga do Amalfi z Sorrento prowadzi krętą drogą nad urwiskiem. Jest to najciekawsze i najładniejsze miasto na odcinku wybrzeża poniżej Neapolu. Znajduje tu się kurrort, znany już od czasów epoki edwardiańskiej. Amalfi chlubi się jednak znacznie dłuższym rodowodem. W czasach bizantyjskich znajdowała się tutaj niezależna republika i jedna z większych potęg morskich, licząca około 70 000 mieszkańców. Lokalni kupcy założyli swoje placówki handlowe na terenie całego basenu śródziemnomorskiego. Tutaj korzenie miał zakon Rycerzy św. Jana z Jerozolimy. Ostatecznie republika Amalfi została podbita w roku 1131 przez Normanów, a miasto zburzone podczas trzęsienia ziemi w 1343 roku. Do dziś jednak można znaleźć tu pamiątki jego dawnej świetności. Wznosząca się u szczytów schodów katedra dominuje nad rynkiem, a na szczycie jej krzykliwie ozdobionej fasady znajduje się typowa dla tego regionu kopuła z glazurowych kafelków. Brązowe drzwi kościoła pochodzą z Konstantynopola i datuje się je na rok 1066. W wielokrotnie już przebudowywanym wnętrzu panuje pomieszanie stylu saraceńskiego z romańskim, a najważniejszą relikwią jest ciało świętego Andrzeja pochowane w krypcie. Najbardziej atrakcyjną częścią budynku są krużganki klasztoru zwanego Chiostro del Paradiso o dziwnym arabskim klimacie, z bielonymi łukami i palmami.
Chociaż ja byłam troszkę zawiedziona wyglądem Wezuwiusza, warto chyba na własne oczy zobaczyć górujący nad Zatoką Neapolitańską wulkan. Od pierwszego wybuchu w 79 roku naszej ery, kiedy to zostały zasypane miasta Pompeje i Herkulanum, Wezuwiusz zdecydowanie zdominował życie mieszkańców tego regionu. Masywny i ogromny stanowi majestatyczne tło dla rozrastających się osad zgrupowanych na niższych zboczach. Wulkan jest nadal czynny, jako jedyny w kontynentalnej części Europy. Na przestrzeni lat miało miejsce ponad sto erupcji, lecz tylko trzy poważnych rozmiarów. W grudniu 1631 roku zasypanych zostało wiele okolicznych miast i poniosło śmierć około 3000 osób, w marcu 1944 w miejscowościach poniżej góry poczynione zostały znaczne szkody, choć nie było ofiar w ludziach. Mieszkańcy nadal obawiają się przebudzenia wulkanu. Naukowcy obliczyli, że wybuchy powinny następować co mniej więcej 30 lat, tymczasem ostatni miał miejsce w 1944. Aktywność wulkanu jest nieustannie analizowana i według zapewnień specjalistów nie powinno się w najbliższym czasie nic wydarzyć. Do wysokości 2/3 stożka wulkanicznego dojechać można samochodem, potem jednak trzeba już wspinać się na pieszo, co jest troszkę uciążliwe przy panującym tam upale. Warto więc zabrać ze sobą coś do picia. Sam krater nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak oczekiwałam. Ot taka sobie zwykła dziura w ziemi... Nawet nie dymił porządnie...
(
0.0)
głosów:
0
Twoja ocena:
Zaloguj się
Opis dodano: 2009-04-17