Górzysta kraina, malownicze krajobrazy, nieskażona przyroda, zadbane miasteczka z ładną zabudową, charakterystyczne spodenki na szelkach i piwo - to musi być Bawaria ...
Podróżując po Niemczech najwięcej czasu spędziłam właśnie w Bawarii położonej na południu Niemiec. Urzekła mnie ta kraina, która miejscami przypomina naszą Jurę. Tyle, że Bawaria to niezwykle rozległy i zróżnicowany krajobrazowo region, dający wiele możliwości.
Pierwszym większym miastem, do jakiego dotarliśmy było Pegnitz (Hufeisen) - niezwykle malownicze miejsce. Po szybkim zwiedzaniu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek nad rzekę Pegnitz, uroczo wijącą się wśród dolin bawarskich. Akurat trafiliśmy na spływ kajakowy, także o nudzie nie mogło być mowy.
Norymbergę niestety oglądaliśmy tylko z daleka, bo nie mieliśmy sił wałęsać się po tak dużym mieście z ważącymi tony plecakami. Dzisiaj, oglądając w necie zabytki i atrakcje tego miasta, nie mogę odżałować naszej decyzji, tym bardziej, że podobnie postąpilismy z Monachium - stolicą Bawarii.
Dalej przemieszczaliśmy się na południe, aż dotarliśmy do Fussen - niepodważalnego numeru 1 tej wyprawy. To zabytkowe, romantyczne miasteczko poszczycić może się wspaniałą Starówką z późnogotyckim Wysokim Zamkiem, barokowym zespołem klasztornym Św. Magnusa, w którym znajduje się ciekawe Muzeum Miasta oraz kolorowymi, średniowiecznymi kamieniczkami. Pozbyliśmy się plecaków i pełni szczęścia poddaliśmy się specyficznej, kameralnej atmosferze tego miejsca.
Popołudniu podjechaliśmy do kolejnej atrakcji Fussen - znanych w całej Europie królewskich zamków Neuschwanstein i Hohenschwangau. Znajdują się one około 4 km na południe od Fussen, na samej granicy z Austrią.
Neuschwanstein to prawdziwie bajkowy zamek zbudowany w fantastycznej scenerii Alp przez młodego króla bawarskiego Ludwika II. Budowla ta niezwykłej urody i wielkości, niesamowicie prezentuje się na tle soczystej zieleni gór i błękitu jeziora. Każdego roku przyjeżdżają tu prawdziwe tłumy turystów, aby zobaczyć ten twór ludzkiej wyobraźni i odzwierciedlenie marzeń nieco szalonego władcy.
Obok Neuschwanstein znajduje się drugi zamek - Hohenschwangau, który był letnią rezydencją rodziny królewskiej. Okolica zamków naprawdę jest wspaniała, toteż nie mogliśmy nacieszyć się tymi widokami.
Niedaleko jest z tego miejsca na Zugspitze - najwyższy szczyt Niemiec, my jednak ruszyliśmy nad Jezioro Bodeńskie.