Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że o Londynie nie można tak w kilku zdaniach :) Ta kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii to cel rzesz turystów. Londyn pełen jest muzeów, galerii, wspaniałych, historycznych budowli, eleganckich restauracji i ekskluzywnych butików, ale również ciemnych, podejrzanych zaułków. To, co mnie osobiście niezmiernie zdziwiło, to fakt, że w Londynie jest wiele wspaniałych parków, które fascynowały mnie na każdym kroku. Nigdy nie przypuszczałam, że tak ogromne, zatłoczone miasto może mieć tyle pięknych obszarów zielonych.
Cały Londyn to mozaika sprzeczności, zabytkowe budowle obok współczesnych budynków o dziwnych kształtach, tradycyjne autobusy piętrowe i czarne taksówki kontrastujące z nowoczesnym metrem, piękne, zadbane zieleńce i ogrody kłócące się z brudem i wulgaryzmem niektórych dzielnic. Do tego wielokulturowość i "oryginalność" mieszkańców, muszę przyznać, że czułam się tam neco przytłoczona.
Zostawmy jednak te głębokie przemyślenia... Londyn to w końcu przede wszystkim światowej sławy atrakcje turystyczne - Buckingham Palace - siedziba Rodziny Królewskiej, Houses of Parliament - siedziba Parlamentu, Muzeum Madame Tussauds, St. Paul\'s Cathedral, Tower of London - dawna londyńska twierdza, British Museum oraz wiele wiele innych. Trzy tygodnie nie wystarczyły, by wszystko poznać w stopniu zadowalającym :)
Londyńskie Muzea
Zwykle muzea najzwyczajniej nudzą mnie, ale dopiero w Londynie zrozumiałam, że Muzea mogą fascynować. Tam można było wejść do takiego miejsca rano, a wyjść po południu z głową pełną wrażeń i omdlałymi ze zmęczenia nogami.
Dla mnie najciekawsze było Muzeum Historii Naturalnej w Kensington, najfajniejsze jest to, że nie ma żadnych nudnych przewodników i kustoszy spoglądających spod byka. Można chodzić jak i gdzie się chce. Do zobaczenia są ciekawe okazy zwierząt, rekonstrukcje gatunków wymarłych itp., filmiki, świetny przekaz wiedzy. Tak samo ma się sprawa z Muzeum Nauki. Niesamowite jest również British Museum, które posiada 6 mln eksponatów, w tym pokaźną, fascynującą kolekcję historii starożytnej - mumie, wazy, tablice kamienne, rzeźby itd.
Nie wiem natomiast, dlaczego aż tak bardzo popularne jest Muzeum Madame Tussauds - ogromne kolejki za drogimi biletami, potem przeciskanie się w tłumie wśród woskowych podobizn sław - nie wywarło to na mnie większego wrażenia. Podziemne lochy były tam nieco ciekawsze, ale całość - żadna rewelacja !
Londyńskie parki
Już pisałam, że parki w Londynie są wspaniałe. Można w nich odpocząć, posiedzieć na ławce lub trawie, a nawet wypożyczyć leżak i poopalać się, to był niesamowity widok - ludzie w strojach kąpielowych w środku ogromnej aglomeracji miejskiej. Można też spacerować, jeździć na rowerze, rolkach itd.
Oczarowali mnie mali i nieco więksi mieszkańcy parków. W St. James Park przy Buckingham Palace słodka wiewiórka jadła mi ciastka z ręki, a do wspólnego zdjęcia "zaprosiłam" pelikana przechadzającego się po ścieżce. Kaczki i łabędzie pływające w stawach i oczkach wodnych to stali bywalcy wielu parków.
Piękna jest tu też roślinność, a najwyśmienitszy w tym względzie jest ogród botaniczny Kew Gardens - co prawda trzeba postać za biletem, ale ponad 50 tys. okazów roślin z całego świata pięknie wkomponowanych w krajobraz na obszarze 120 ha to coś, co warto zobaczyć, tym bardziej, że architekci zaprojektowali tu różnorodne style kompozycyjne nawiązujące do kultur różnych krajów - świetna sprawa.
Inne atrakcje
Jest jeszcze wiele innych ciekawych miejsc w Londynie. Dwa najpopularniejsze place to Piccadilly Circus z popularnymi gigantycznymi reklamami świetlnymi oraz piękny Trafalgare Square - uznawany za serce Londynu. Znajduje się tu 50-metrowa kolumna admirała Nelsona, łądne fontanny, w których kąpią się dzieci oraz National Gallery. Trafalgare wspominam mile także za sprawą znalezionych tu 5 funtów :)
Wspaniałą atrakcją jest Tower od London - warowna twierdza położona nad Tamizą - dawna siedziba królów angielskich. Można tu zwiedzić skarbiec z brytyjskimi skarbami koronnymi, m.in. berłem z Gwiazdą Afryki - największym diamentem świata. Twierdzy strzegą strażnicy zwani beefeater, ubrani w charakterystyczne granatowo-czerwone stroje. Tuż obok widać jeden z symboli miasta - most zwodzony Tower Bridge.
Obecną siedzibą królewską jest Buckingham Palace, pod którym codziennie ustawia się tłum gapiów, by zobaczyć odwieczny rytuał - zmianę warty. My mieliśmy szczęście zobaczyć tych żołnierzy dodatkowo w odświętnym stroju ze względu na odbywające się wówczas urodziny królowej.
Siedzibą parlamentu jest natomiast Houses od Parliament leżący nad Tamizą, piękny budynek efektownie oświetlony nocą. To właśnie w wieży tej budowli zawieszony jest słynny Big Ben - potężny dzwon ważący 14 ton.
W tej samej części miasta znajduje się jedna z nowszych atrakcji - London Eye - olbrzymia karuzela, która powstała dla uczczenia Millenium. Posiada ona 32 kapsuły mogące pomieścić 800 osób. Nie skusiliśmy się na przejażdżkę, bo kolejki po bilety były masakrycznie długie.
Jeszcze chciałabym napisać o dwóch świątyniach w Londynie - jedna to Westminster Abbey - opactwo, w którym odbywają się koronacje, śluby i pogrzeby członków rodziny królewskiej. Wybraliśmy się tu na nabożeństwo, by móc wtopić się na chwilę w tutejszą religię i kulturę. Drugi kościół to katedra Św. Pawła znajdująca się w dzielnicy City. Jest to największa londyńska świątynia z charakterystyczną, imponującą kopułą. Wewnątrz tej potężnej budowli człowiek wydaje się taki malutki :)
Można by pisać dużo więcej, ale po co, z tanimi liniami lotniczymi i ogromną liczbą Polaków na miejscu, Londyn stał się nam wiele bliższy, zachęcam więc do samodzielnej podróży...