
po prawej na wzgórzu Zamek Hochenschwangau

Most Marii - \"Marienbrücke\"
Właściwie to nie wiem jak zacząć tą moją opowieść , bo to był jeden z piękniejszych dni w moim życiu :)
Na temat zamków króla Ludwika II Bawarskiego, zwanego również „ bajkowym królem”, albo „szalonym królem” pisałam moją pracę licencjacką na studiach . No ba , pisałam ja nawet po niemiecku :D . Napisałam ją nie widząc wcześniej tych zamków … hmm ... trochę dziwne , a nawet bez sensu … :D prawda ? Szczerze powiedziawszy marzyłam o tym , żeby je zobaczyć kiedyś na własne oczy, zwłaszcza ten jeden , ale nie wierzyłam , że się to uda . I udało się :)
Pewnego styczniowego dnia 2008 r. spełniły się moje marzenia :) zobaczyłam na własne oczy dwa zamki „bajkowego króla”.
Wycieczkę zaaranżował mój brat :) mieszkający od jakiegoś czasu w Niemczech :) Powiedział … jedziemy i koniec :D
Wyjechaliśmy bardzo wcześnie ok. piątej nad ranem . Mieliśmy do przebycia ok. 250 km . Oczywiście jazda po niemieckiej autostradzie to nie to samo co po polskiej ;). Przede wszystkim nie odczuwa się tych kilometrów i tego zmęczenia , niż jakbyśmy jechali po polskich drogach. 250 km po polskich drogach dałoby się juz porządnie odczuć :D . Droga biegła szybko , początkowo nic ciekawego , ot zwykła autostrada , do momentu aż zaczęliśmy wjeżdżać w Allgäuer Alpen :) …. i tu zaczęły się pojawiać „bajkowe klimaty :)”. Ponieważ był to styczeń , tego roku akurat niezbyt obfity w śnieg , mimo to i tak ślicznie prezentowały się ośnieżone szczyty Alp :). Po drodze minęliśmy po lewej stronie na wzgórzu niezbyt okazały mały zameczek … hmm … pomyślałam …. czyżby to był ten słynny „ disneylowski zamek” ? Nie to nie może być on …. ;) jak się później okazało … to był on :> Powiem szczerze, z ulicy robi małe wrażenie , ot małe coś, hmm .. ale dosyć ładne, na wzgórzu sobie stoi :) . Zawsze myślałam , że on jest gdzie indziej , no i oczywiście większy :)
Dojechaliśmy na miejsce :) do miejscowości Schwangau . Był wczesny ranek , przepiękna pogoda , wschód słońca , lazur nieba i straszny mróz :/ . Wyszliśmy z samochodu :) Straszny ziąb … nieźle poniżej zera : / Ale co tam :) Naszym oczom ukazał się na wzgórzu pierwszy z zamków :) – Hochenschwangau – zamek rodziców „bajkowego króla” – ciekawa , średniowieczna budowla .
Poszliśmy do kasy wykupić bilety. Kupiliśmy wstęp na dwa zamki tzw. Königsticket, razem ok. 17 €. - to był chwyt ;) , teraz już wiem , wcześniej nie , dlaczego , napiszę później :) Wtedy to nie było aż tak drogo ;) zresztą teraz już wiem :) , że każda cena jest warta , żeby zobaczyć to co zobaczyłam. Między zwiedzaniem jednego zamku a drugiego jest 2 godz. przerwy .
Na zamki można się dostać trzema sposobami :) , pieszo, bryczką ( 5 €.) lub autobusem , ok. 2,5 €. Oczywiście wybraliśmy drogę pieszą :) , najprzyjemniejszą moim zdaniem , no i najpiękniejszą , bo można się po drodze upajać widokami Allgäuer - skich Alp. Swoją drogą … ludzie ! … jak można jeździć autobusem lub bryczką po górach !!! :/ Poza tym , pogoda była tak piękna, że grzechem by było wybrać inną drogę niż pieszą :) .
Jest godz. 10.50. :) – nasze wejście na zamek Hochenschwangau . Na zewnątrz bardzo ładny, średniowieczny zamek :) , robi wrażenie , wewnątrz … tak sobie … dużo „staroci”… jednym słowem , mało ciekawie , lepsze wrażenie robi na zewnątrz :) – wniosek .. nie ma co wchodzić do środka , no chyba , że ktoś bardzo chce :) . Nie mówię od razu ,że całkiem nie warto. Myślę, że połączenie tych dwóch zamków to fajny wgląd na historię tej niezwykłej rodziny. Wychodzimy …, mamy 2 godz. do zwiedzania następnego zamku , właściwie celu naszej podróży – Zamku Neuschwanstein :) …. powiem szczerze, że nastroje były „dziwne”. Po zwiedzeniu Hochenschwangau spodziewaliśmy się czegoś podobnego … . Jedną rzeczą byłam zauroczona - mianowicie majestatycznymi drzewami ( chodzi mi o kształty :) , które zobaczyłam w okolicach zamku Hochenschwangau . One naprawdę były jak z tych grimmowskich bajek :), poskręcane , dziwne , jak z baśni :)
Jest godzina 12.50. – nasz nr wejścia to 446 :) , wchodzimy na zamek Neuschwanstein :) … Moi kochani :) , to co zobaczyłam jest trudne ot tak do opisania. Budowla ta , chociaż , tak jak wcześniej pisałam , z drogi głównej , robi średnie wrażenie , tam , na miejscu , bardzo blisko, bo przy murach , robi niesamowite , wręcz nie do opisania wrażenie :). Zamek jest świetnie zachowany. Mury czyściutkie , bielutkie , niesamowicie misternie zbudowany . Aż nie chce się wierzyc, że można tak dokładnie przyłożyć cegiełkę do cegiełki i wybudować zamek na takiej wysokiej skale. Widać, że jest to „perełka architektoniczna Niemców”. Oni po prostu nie dadzą „zginać” tej budowli ;) I bardzo dobrze :) Ona bowiem na to zasługuje :)
Od zamku Hochenschwangau do Zamku Neuschwanstein szliśmy oczywiście pieszo , ok. 40 min :) Piękna trasa :) Można podziwiać w trakcie góry z licznymi alpejskimi jeziorkami w dolinkach :) Cudo :) .
Powiem Wam , że to co zobaczyłam na tym szczycie to jedno z piękniejszych widoków, które zapamiętam do końca moich dni :), Cudownie zachowane mury średniowiecznego zamku :) , z cudownie zaaranżowanym w różnych stylach wnętrzem ( byłam w środku ) - > niestety nie można było robić fotek wewnątrz :( . Mało tego … powiem szczerze .. :) tego się nie da opisać :) to trzeba zobaczyć na własne oczy i przeżyć :) Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję być blisko tej budowli , mam na myśli Zamek Neuschwanstein , zawitajcie tam :) , wejdźcie do środka , nie żałujcie tych paru Euro, naprawdę warto :) Można sobie podarować Hochenschwangau ( mam na myśli zwiedzanie w środku) , ale Neuschwanstein , nie można :). Nie będę Wam już opisywać co widziałam w środku :). Wystarczy sobie poczytać opowiadania o „bujnej wyobraźni" bajowego króla Ludwika II Bawarskiego , żeby sobie wyobrazić , co mogą kryć komnaty tego zamku :) i powiem Wam , one naprawdę to kryją :) Jednym słowem :) ---cudo :) .
Jeszcze jedną atrakcję chcę polecić , przy okazji zwiedzania tego zamku :) , mianowicie "Marienbrücke”– „Most Marii:” . Niedaleko zamku , trzeba skręcić w odpowiednia trasę (wszystko jest oznaczone) , dojdziecie do mostu wiszącego nad dosyć wysoką przepaścią ( ok., 150m ) , most ten jest usytuowany naprzeciwko zamku Neuschwanstein :) , super widok na zamek i na dolinę :). Polecam ! :) Hi hi, , raczej dla odważnych i tych co nie mają lęku wysokości ,.. ja nie mam :P , no ba…. a jakie widoki z tego mostu … :) Koniecznie zobaczyć !!!
Jeśli dysponowalibyście jeszcze jednym dniem to niedaleko stoi jeszcze jeden z zamków - Linderhof , również wart zobaczenia .
To był dzień pełen wrażeń :) Do domu wróciliśmy późnym wieczorem , szczęśliwi i zadowoleni :) !!!