Wilnius (Wilno) + Zamek w Trokach - relacja z podróży

Termin podróży: 2007-06-16
Trasa: Augustów » Ogrodniki - przejście graniczne » Wilno » Zamek w Trokach 
To zaczęło się od wyjazdu z Augustowa z samego rana w stronę miejscowości Ogrodniki gdzie przekroczyliśmy granicę polsko-litewską. Przeprawa przeszła sprawnie nikt o nic nie pytał, straż graniczna przeszła się po autokarze i … wyszła :)

Od razu za granicą zmiana nawierzchni… Litwa wita. Zjechaliśmy na stację benzynową i w 2007 roku była tam tańsza benzyna niż w Polsce (nie wiem jak jest teraz) więc Polacy którzy mieszkali przy granicy jeździli na tą stację zatankować i wracali do kraju :) … bo oszczędzać trzeba :).

Tam też była turystyczna mapa Litwy oraz pierwszy napotkany dla nas sklep i kontakt z językiem. Po chwili na oddanie się przyjemnościom fizjologicznym pomknęliśmy dalej w stronę stolicy czyli Wilna.
Jedzie się przez podobne bardzo krajobrazy jak w Polsce, jeziora, lasy, rzeki … no sielanka jednym słowem. Na parkingach przydrożnych na stołach stały puste butelki po alkoholu … no klimat jak u nas.

Dojeżdżając do Wilna zobaczyliśmy budynki mieszkalne i powiedzieć mogę iż jest spora różnica iż co chwila jest a to nowoczesny budynek, a to rozwalająca się budowla, więc wszędzie panuje takie zróżnicowanie, przynajmniej wjeżdżając. Potem oczywiście troszkę to lepiej wygląda i już inne dzielnice jak ta cała turystyczna cześć z Ostrą Bramą włącznie wygląda już miło i cieszy oko.

Pierwszym naszym przystankiem był Kościół Św. Piotra i Pawła, i tutaj zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Jedna to zmienność pogodowa, czułem się jak w Polskich górach … piękne słońce cały czas bez chmurek a tu nagle przyszły takie ciemne i nas całe zlały deszczem … popadało z 10 minut i cisza po deszczu … i tak było jeszcze z 2 razy podczas całego pobytu jednodniowego na Litwie. Drugą sprawą było to iż byliśmy świadkami kilku ślubów i tam świadkowie i świadkowie są ubrani na jedno kopyto bardzo kolorystycznie, i co ślub to tylko kolory się zmieniały tych kreacji :) ale nie powiem bardzo ładnie to wyglądało i cieszyło wzrok, zarówno przez to iż kreacje fajne i kolorowe oraz Litwinki.. no słowiańska uroda :) więc prawie dorównują naszym Polkom :D. … I tutaj ciekawostka, tak jak w Polsce jest zwyczaj, że pan młody przenosi na rękach pannę młodą przez próg, tak na Litwie pan młody ma przenieśc pannę młodą przez jeden z mostów nad rzeką Wilną, a właściwie nad jedną z dwóch rzek: Wilia zwana po litewsku Neris, i Wilenka. I była podobnież raz sytuacja gdzie pan młody nie był w stanie podnieść panny młodej więc to ona jego przeniosła przez cały most na drugą stronę :) … prawdziwa miłość zniesie i wybaczy sporo :D.

Dalej była Katedra Wileńska gdzie jest pamiątkowa tablica poświęcona Janowi Pawłowi II. Naprzeciwko głównego wejścia do budynku była malownicza uliczka przypominająca mi Warszawski Nowy Świat, a kamienice wokół Katery klimatycznie wyglądały (tak mogę porównać) na warszawską Starówkę, Nowy Świat. Plac wokół Katedry a bardziej na jej tyłach był remontowany więc jest szansa iż na przyszły sezon będzie już cacy :) czyli na 2009 … a może już jest ładnie zrobiony do końca.

Dalej była podróż do dzielnicy Rossa i do Polskiej Nekropolii czyli Cmentarza na Rossie, który jest wpisany do rejestru zabytków. Jest tam Cmentarz wojskowy 164 Polskich żołnierzy poległych w walkach o Wilno, a także słynny pomnik Matka i Serce Syna czyli Matka Marszałka Piłsudskiego i w srebrnej urnie serce Marszałka (ciało spoczywa w katedrze na Wawelu). Ogólnie cały cmentarz jest nagrobkowo podobny trochę do Powązek Warszawskich. Są tu przepiękne nagrobki różnych bardziej i mniej znanych Polaków, którzy mieli swój mały rąbek historii związany z Litwą. Fantastyczną rzeźbą jest Anioł Śmierci stojący nad grobem Izy Salmonowiczówny 1887-1901.

Po zwiedzeniu cmentarza na Rossie wróciliśmy pod Ostrą Bramę, tak tak tą samą którą wszyscy znamy z Inwokacji ze szkół :).
„ … Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! ... ”
By zobaczyć ów cudowny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej i chwilę się pomodlić we własnych sprawach i intencjach. Nie powiem obraz cudowny jest faktycznie :) pod każdym aspektem. Akurat nam udało się obejrzeć obraz zarówno z bliska jak i z zewnątrz, gdyż okno było otwarte i obraz było widać już z ulicy.
Okolice Ostrej Bramy gdzie co roku wędrują w to miejsce tysiące pielgrzymów (także z Polski) są przepięknie odrestaurowane, oko cieszy widok zadbanych starych kamienic.
Tutaj zrobiliśmy sobie ogólnie przerwę na obiad w jednej z restauracyjek, no i co Pizza i Piwko bardzo dobre było :). Wiem, można było skosztować bardziej lokalnych i tradycyjnych potraw … ale może innym razem i z innym składem jak tam się wybiorę raz jeszcze :).

Po obiadku szybka zbiórka przy autokarze i wyjazd do zamku w Trokach, dawnej stolicy Litwy. I tutaj nie powiem b. ładny widok nam się ukazał, pomimo brzydkiej pogody. Wspaniale zachowany (pewnie po części odrestaurowany) zamek, wokół którego Litewskie jezioro :). No przy takich widokach to aż chce się żeglować :). Tutaj zwiedziliśmy zamek od środka, łącznie z komnatami, zdobieniami i ogólnym poglądem jak się wtedy żyło :). No ale tego opisać się nie da, zdjęcia tylko troszkę oddadzą jak to wszystko wyglądało, trzeba jednym słowem zebrać się i tam przejechać w wolnym czasie.
W Trokach obok tarasu widokowego na zamek są knajpki gdzie nie powiem jak przyszedł kolejny deszcz z miłą chęcią się zadomowiłem na małe co nie co aż do czasu zbiórki.

I tutaj kończy się ta podróż. Następnie był tylko powrót do granicy, zakupy na stacji w małe co nie co na noc z Litewskich specjałów … więc można powiedzieć iż spróbowałem lekko Litewskiej kuchni… a bardziej płynów :). No i powrót do hotelu w Augustowie.

Zapraszam do galerii i na Litwę oczywiście :) bliski sąsiedni kraj więc hop hop w drogę globtroterzy.

Inne wycieczki Krajtrotera

Kair i Giza

(4.0) głosów: 3
Twoja ocena: Zaloguj się
Zaczęło się z samego rana. Około 2 w nocy podjechał pod nasz hotel autokar, który zabrał nas w długą podróż do Kairu...

Jerusalem (Jerozolima)

(4.0) głosów: 7
Twoja ocena: Zaloguj się
Jednodniowy wyjazd do Jerozolimy, Świętego miasta kilku religii. Chrześcijaństwo, Islam i Judaizm miesza się tutaj co chwila tworząc wyjątkowy klimat tego miejsca...

Uczestnicy wycieczki

Brak uczestników

Zgłoś się jako uczestnik wycieczki

To jest tylko wycinek dyskusji z forum. Przejdź na forum o tym temacie
Autor Wiadomość
Wysłano: 2010-05-29 10:03:39
O cho kolega nabity wiedzą
Wysłano: 2010-05-24 07:28:55
Tytuł z błędem,jak miało być po litewsku,to Vilnius,to Wilno.Jeżeli chodzi o urodę Litwinek,to nie może ona być słowiańska,to bałtycka grupa etniczna http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwini a ich uroda bardziej przypomina skandynawską.W Wilnie są dwie rzeki Wilia i Wilenka,nie ma czegoś takiego jak Wilna.Wokół trockiego zamku jest kilka jezior,konkretnie 4 http://pl.wikipedia.org/wiki/Troki.
Jeszcze w kwestii formalnej,"litewskie",czy tez "polskie",piszemy z małej litery jako przymiotniki.Proponuję zawsze czytać,to co się ma zamiar napisać.Nigdy nie zgodzę się,że Wilno jest bardzo podobne do Warszawy,czyżby Warszawa leżała na wzgórzach,nigdy czegoś takiego nie słyszałem.Zbyt dużo uśmieszków :),zbyt mało faktów,to może spowodowane było spożywaniem kiepskiego litewskiego piwa,wzmacnianego spirytusem.
Wysłano: 2008-11-18 21:55:44
Opis już gotowy :) zapraszam :)
Wysłano: 2008-11-17 09:35:11
Piękne Wilno, kiedyś koniecznie chciałabym się wybrać do tego miasta, podobnie jak do Lwowa.
To jest tylko wycinek dyskusji z forum. Przejdź na forum o tym temacie

Społeczność

Posiadamy:
4967 użytkowników,
116198 zdjęć,
11452 postów.
580 wycieczek,
285 miast,

Newsletter

Twój e-mail:
Twoje imię:
Pamiętaj - nigdy, nikomu nie udostępniamy Twojego adresu email!

Ostatnio na forum

Świat wycieczki
Strona główna | Kontakt | Regulamin

Zwiedzaj Świat 2008 - Turystyka na Świecie
Lukana Łukasz Piernikarczyk
Przewodnik, turystyka na Świecie - Turystyka w najlepszym wydaniu